Wystawę fotografii Jolanty Blij pt. „Etiopia. W dolinie rzeki Omo” można oglądać od 3 stycznia do 2 marca.
Wernisaż wystawy odbędzie się w poniedziałek 9 stycznia o godz. 18:00. Wstęp wolny.
Warto dodać, że jedna z fotografii prezentowanych na wystawie, „zagrała” w głośnym już filmie Woody’ego Allena pt. „O północy w Paryżu”.
Jolanta Blij obecnie paryżanka, kiedyś mieszkanka Rybnika. Mając 24 lata wyjechała z naszego miasta. Mieszka we Francji, gdzie uczy języka polskiego i francuskiego. Od wczesnych dziecięcych lat jej życie wypełnione jest dwoma pasjami: fotografią i podróżami. Fotografowania nauczył ją ojciec – Jako dziecko potrafiłam godzinami przesiadywać z nim w domowej ciemni. W czerwonym świetle lampy z niecierpliwością obserwowałam, jak na zanurzonym w chemikaliach papierze pojawia się obraz – mówi Jolanta Blij, która marzy również o wolności, odkrywaniu świata i poznawaniu ludzi.
Do udziału w podróży po południowej Etiopii namówili ją fotograf, etiopski artysta malarz z Addis Abeby i jego francuska żona, zooarcheolog, pracująca przy wykopaliskach na terenie Etiopii. Z aparatem dotarła do doliny rzeki Omo, gdzie mieszka kilkadziesiąt plemion etnicznych, które żyją jeszcze poza zasięgiem cywilizacji, odziani w kozie skóry, w rytm wschodów i zachodów słońca, kultywując rytuały plemienne i żywiąc się tym, co dostarczy im polowanie lub ziemia. Plemiona różnią się od siebie sposobem życia, ozdobami ciała, fryzurami i dialektem.
Zdjęcia przedstawiają kilka z tych plemion: Karo, Hamar, Mursi, Arbore, Konso, Borana i Surma. Kolor sepii nadany zdjęciom ma skupić uwagę i podkreślić charakter etniczny i ponadczasowy ludności, jaką chciałoby się ochronić przed, często niszczycielskimi wpływami współczesnego świata i turystów. Może i z taką myślą scenografka filmu „O północy w Paryżu” Woody’ego Allena postanowiła pokazać jedno ze zdjęć z Etiopii właśnie w tym filmie. Dla Jolanty Blij to i tak wiele. Ciekawość świata pcha ją ku nowym podróżom. Teraz planuje wyprawę do Indii.